Samodzielne dziecko – co zrobić, żeby takie było?

mgr Katarzyna Lipińska – pedagog specjalny, nauczycielka wychowania przedszkolnego, terapeutka psychomotoryki

www.gabinetpedagogiczny.com
kasia.lipinska10@wp.pl

Samodzielne dziecko ma w życiu łatwiej

„Czego nie ma najpierw w zmysłach, tego nie ma później w umyśle”. „Pomóż mi zrobić to samemu”. Cytowane powyżej słowa Marii Montessorii powinny przyświecać każdemu rodzicowi, któremu zależy na samodzielności jego dziecka. Dziecko dąży do niezależności poprzez pracę – do niezależności ciała i umysłu. Jest mu obojętne, co wiedzą inni: chce samo się uczyć, samodzielnie doświadczać życia i wchłaniać świat zmysłami, dzięki własnemu wysiłkowi. Małe dziecko musi nabywać takie umiejętności, które pozwolą mu samodzielnie funkcjonować poza środowiskiem domowym, np. w przedszkolu. Czyli: ubieranie się i rozbieranie, posługiwanie się łyżką i widelcem, picie z kubka, korzystanie z toalety. Te umiejętności, na miarę swoich możliwości, powinno mieć opanowane dziecko, które rozpoczyna edukację przedszkolną. Wówczas, takie samodzielne dziecko będzie potrzebowało niewielkiego wsparcia ze strony dorosłego, zamiast oczekiwać, że dorosły zrobi to za nie.

Rodzice są wzorem dla dziecka

Samodzielne dziecko powinno umieć posługiwać się łyżką i widelcem, zanim pójdzie do przedszkola.

Kształtowanie samodzielności dziecka to proces, który trwa miesiącami, a nawet latami

W ten sposób wyrabiamy w dziecku nawyk odpowiedzialności za swoje czynny i umiejętność radzenia sobie z wieloma czynnościami bez pomocy otoczenia. Dlatego bardzo ważne jest, aby rodzice mieli świadomość, że od ich postawy zależy rozwój samodzielności ich pociech. Mają oni do wyboru dwie drogi: aktywizować malucha do pokonywania trudności i przeszkód, albo wyręczać dziecko w wielu czynnościach, by w ten sposób chronić je przed przykrymi konsekwencjami. Musimy pamiętać o tym, że dzieci to doskonali obserwatorzy i to, co zaobserwują, bywa nauką w drodze ku poznawaniu świata. Wyręczanie, ciągłe poprawianie, skutecznie gasi naturalny zapał dziecka i hamuje rozwój umiejętności, uczy życiowej bezradności i przyzwyczaja, że ktoś zawsze pomoże. Wyrabianie czynności samoobsługowych to jedno z zadań przedszkola w całym procesie przygotowania dziecka do szkolnego świata. Bardzo dużą rolę w ich kształtowaniu odgrywają także rodzice, którzy w codziennych sytuacjach często wykonują za dziecko różne czynności, związane z samodzielnym wkładaniem i zdejmowaniem ubrań, dbałością o higienę osobistą, czy z kulturalnym spożywaniem posiłków. „Mało kto ma świadomość, że dzieci opanowując je, uczą się też organizować każdą aktywność, tak aby osiągnąć cel” – pisze profesor Edyta Gruszczyk – Kolczyńska. Pośpiech, niecierpliwość i wyręczanie dziecka w różnych czynnościach na pewno nie pomoże w uzyskaniu przez przedszkolaka samodzielności.

Sasmodzielne dziecko musi umieć samo się ubrać

Aby wychować samodzielne dziecko, nie należy go we wszystkim wyręczać.

Dlaczego samodzielność i wykonywanie czynności samoobsługowych jest takie ważne?

Edyta Gruszczyk-Kolczyńska i Ewa Zielińska zauważają: „dzieci, które marudzą i ociągają się przy bodaj każdej czynności samoobsługowej, przenoszą taki styl zachowania na sytuacje zadaniowe, także typu szkolnego – zbyt wolno układają przedmioty potrzebne do zajęć, zwlekają z wykonaniem poleceń. Sieją bałagan (np. rzucają kredki byle gdzie, depczą po swoich ubraniach w szatni, przeciągają się po stole i rozrzucają jedzenie, itd.). Są równie niestaranne w realizacji zadań typu intelektualnego, ponieważ ciągle czegoś szukają (przesuwają, przestawiają, itp.), umyka im sens zadań i dlatego porzucają je zaraz po rozpoczęciu. Dopraszają się pomocy, chociaż przy niewielkim wysiłku mogłyby poradzić sobie same (ale wiedzą, że mama, tata, babcia, dziadek, opiekunka, prędzej czy później ulegnie i wykona tą czynność za nich). Przenoszą ten nawyk na sytuacje zadaniowe – szukają wzrokiem nauczycielki, pokazują swoją bezradność i otrzymują dodatkową pomoc. Po raz kolejny dowiadują się, że opłaca się być bezradnym”. Tłumaczenie rodziców, że dziecko jest jeszcze małe, ma czas się nauczyć, albo, że coś jest dla niego za trudne, nie jest przekonującym argumentem. Istnieją pewne zachowania nawykowe, które należy kształtować, by wychować samodzielne dziecko. Należą do nich:

Pomaganie innym

Przedszkolak jest chętny do pomocy i jeśli pomaganie innym skojarzymy z pozytywnym przeżyciem – czyli nawet przesadnie będziemy okazywać radość z tego, że dziecko wykazuje chęć pomocy i w jego obecności będziemy podkreślać, jakie to ważne – to dziecko samo zacznie rozumieć, że pomaganie innym jest ważne.

Samodzielne dziecko to później samodzielny dorosły

Samodzielne dziecko musi wiedzieć, że każda rzecz ma swoje miejsce. Aby je tego nauczyć, warto organizować wspólne sprzątanie.

Dbałość o to, aby rzeczy były na swoim miejscu

Dziecko musi zrozumieć, że czynności porządkowe mają swoją logikę, dlatego musimy wielokrotnie organizować wspólne sprzątanie, by: pomóc dziecku dostrzec bałagan i uświadomić wynikające z tego kłopoty;  pokazać dziecku, co i w jaki sposób robić, podpowiadać kolejne czynności; okazywać radość z wykonania czegoś sensownie; wstrzymywać się od ciągłego poprawiania. Niewskazane jest wyręczanie dziecka, nawet wtedy, gdy dorosłemu się śpieszy.

Poszanowanie czyjegoś wysiłku, a także dbanie o to, aby innym nie sprawiać kłopotów

Dotyczy zwyczajnych, codziennych spraw: trzeba wytrzeć buty, bo inaczej się nabrudzi i mama będzie musiała umyć podłogę, a to trudna praca; po skończonym posiłku naczynia odnosimy do kuchni; nie rozrzucamy przedmiotów, bo będzie bałagań i trzeba później posprzątać. Dla kształtowania opisanych powinności wystarczy dzieciom uświadomić, jak one są ważne i potrzebne. Następnie trzeba być konsekwentnym w egzekwowaniu właściwych zachowań.

Samodzielne dziecko ma łatwiej w przedszkolu

Jeżeli rodzice cieszą się z nowego dnia i to okazują, to dziecko także będzie budzić się z radością.

Radosne budzenie się

Radosne budzenie trzeba wypracować. Dorosły promiennym uśmiechem zarażadziecko radością, a potem razem cieszą się z tego, że zaczyna się wspólny dzień. Gdy dzieci są starsze, rodzice mniej na to zwracają uwagę, a szkoda. To, jak się dziecko budzi, zależy w dużej mierze od zachowania dorosłych. Jeżeli przy porannym wstawaniu, dorośli sami narzekają i marudzą, dziecko będzie podobnie rozpoczynało dzień. Dodam tu jeszcze, że jeżeli ranek zaczyna się od pośpiechu i pokrzykiwania, to cały dzień wypełniony jest niepokojem i zdenerwowaniem, bez widocznej przyczyny. Dotyczy to także dzieci.

Właściwe zachowanie się w ubikacji

To trudne problemy, nawet dla starszych przedszkolaków. Nauka sygnalizowania potrzeb fizjologicznych to jedno z najważniejszych zadań, stojących przed dzieckiem w pierwszych latach życia. Załatwianie potrzeb fizjologicznych wiąże się z przynależnością do płci: inaczej załatwiają się dziewczynki, a inaczej chłopcy. Nie można tego mylić, bo dziecko – zwłaszcza starszy przedszkolak – musi się zachowywać zgodnie z własną płcią.

Samodzielne rozbieranie i ubieranie się, a także dbanie o swoje ubrania

Od tego zależy samodzielność dziecka. Rodzice są skłonni wyręczać dziecko w tych czynnościach, gdyż, albo nie mają cierpliwości, albo się śpieszą i nie przewidzieli czasu, jaki jest potrzebny dziecku na samodzielne zmaganie się z częściami swej garderoby. Trudno to zmienić, nawet wówczas, gdy wyjaśni się rodzicom, jak ważne jest to, aby dziecko umiało samodzielnie włożyć i zdjąć ubranie, a także ułożyć je we właściwym miejscu.

Samodzielne dziecko, to dziecko nauczone właściwego zachowania i dobrych manier przy stole.

Właściwe zachowanie się przy stole i kształtowanie dobrych manier przy jedzeniu

Dotyczy to wszystkich czynności wykonywanych w trakcie spożywania posiłków: nakrywania do stołu i sprzątania po każdym posiłku, siadania przy stole: dziecko ma umieć bez upominania usiąść właściwie na krześle, bez podpierania głowy i „pokładania się”, bez zadzierania nóg, przeciągania się i ziewania. Podczas spożywania posiłku dziecko ma zajmować się jedzeniem we właściwy sposób: nie może krzyczeć, wołać kolegów, ale może cicho rozmawiać z innymi osobami siedzącymi przy stole. Ważne są tu także formy grzecznościowe: Dziękuję …, Było smaczne …, Proszę…, Przepraszam – nie chciałem … itd. Dziecko musi rozumieć, po co usiadło przy stole i czego się od niego oczekuje. Złe nawyki tworzą się wówczas, gdy jedzenie mylone jest z zabawą. Na przykład: dorosły zabawia dziecko i odwraca jego uwagę od jedzenia, aby móc co chwilę wcisnąć mu coś do ust. Bywa, że dorośli biegają za dzieckiem z łyżką pokarmu. Takie i podobne zachowania są niepotrzebne i fatalne w skutkach.

Dorośli powinni być dla dziecka wzorem

Dobrych manier przy stole dziecko można nauczyć skutecznie, gdy: dorośli sami przestrzegają zasad obowiązujących podczas jedzenia – stół nakryty, wszyscy zajmują swoje miejsca i dziecko także siada przy nakrytym stole; zachowują się przy stole tak, aby stanowić dla dziecka wzór do naśladowania; kiedy estetycznie jedzą, nie grymaszą, potrafią podziękować za przyrządzenie posiłku i posprzątać po nim; gdy pytają dziecko, ile czego nałożyć na talerz, a potem podpowiadają życzliwie, jak ma trzymać widelec, gdzie odłożyć pestkę z kompotu itd.; gdy chwalą dziecko. Czasem konieczna bywa łagodna kara, np. wyproszenie od stołu. Jednak wspólne spożywanie posiłków nie może być dla dziecka udręką. Trzeba pamiętać o tym, że dziecko nie może opanować wszystkiego od razu. Dlatego dorośli muszą zachować umiar i wyczuć, co w danym momencie jest ważne.

Zadowolenie z każdego przejawu samodzielności dziecka to klucz do sukcesu

Dorosły nie może ciągle poprawiać, strofować i pokazywać miną że „jest nie tak”. Kiedy człowiek zaczyna się czegoś uczyć, na początku zawsze jest niezdarny i nieuważny. Nadmierne korygowanie dziecięcych czynności spowoduje, że dziecko skojarzy czynność, której ma się nauczyć, z niezadowoleniem dorosłego i przykrymi doznaniami. Zamiast ćwiczyć, będzie unikać wykonywania tego, czego wymaga dorosły. Przewidując przykrości, będzie też bronić się płaczem i wstrzymywaniem się od działania. Grozi to wyuczeniem bezradności. Bardzo ważna jest cierpliwość. Nie udało się raz, to nic. Trzeba pochwalić dziecko za wysiłek i tak długo ćwiczyć – podpowiadać czynności, zachęcać do ich wykonania, podtrzymywać w dążeniu do celu – aż dziecku uda się je wykonać. Aby wychować samodzielne dziecko, nie wolno zapomnieć o okazywaniu radości z dziecięcego sukcesu i zachęcaniu do samodzielnego powtarzania. Należy też pamiętać o systematyczności  i byciu konsekwentnym. Bez tego nie da się przekształcić czynności samoobsługowych w nawyki. Samodzielność w ubieraniu się, myciu, jedzeniu, zabawie, robieniu porządku, przekłada się na samodzielność w podejmowaniu decyzji, dokonywaniu wyborów, poszukiwaniu sposobu rozwiązania zadania. Tak pojmowana samodzielność jest celem, do którego powinni dążyć rodzice. Samodzielne dziecko, to potem samodzielny dorosły.

Bibliografia:

Gruszczyk-Kolczyńska i E. Zielińska „Wspomaganie rozwoju umysłowego trzylatków i dzieci starszych wolniej rozwijających się. Książka dla rodziców, terapeutów i nauczycielek przedszkola”, WSiP, Warszawa 2000

Gruszczyk-Kolczyńska i E. Zielińska „Wspomaganie rozwoju umysłowego czterolatków i pięciolatków. Książka dla rodziców, terapeutów i nauczycieli przedszkola”, WSiP, Warszawa 2004.

Zobacz też:

Zdrowe nawyki małego człowieka

Stresujące sytuacje w życiu dziecka

Aktywny czas z dzieckiem

Summary
Description
Samodzielnemu dziecku jest łatwiej w przedszkolu i w szkole, a potem w dorosłym życiu. Jednak kształtowanie samodzielności to długi proces, dlatego najlepiej zacząć jak najwcześnie i nauczyć dziecko podstawowych rzeczy, takich jak m.in.: samodzielne ubieranie się, jedzenie łyżką i widelcem, korzystanie z toalety, pomaganie innym, dbanie o porządek, właściwe zachowanie się przy stole. Warto też pamiętać, że rodzice są dla dziecka wzorem.
Publisher Name
Portal Zdrowia Dziecka
Publisher Logo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *