Nieświadoma matka. Bezradne dziecko.

Nina Turek ­- psychoterapeutka dzieci, młodzieży i dorosłych. Pracuje w nurcie analitycznym. Ukończyła kurs psychoterapii w Instytucie Analizy Grupowej “Rasztów” oraz kurs psychoterapii dzieci i młodzieży w Centrum CBT. Pracuje w Ośrodku Psychoterapii i Coachingu Inner Garden w Warszawie.

 www.inner-garden.pl

Nieświadoma matka to zagubiona matka

Scena w sklepie między matką a dzieckiem: dziecko szarpie matkę – chce wymusić na niej kupno paczki słodyczy. Matka kupuje mu słodycze dla świętego spokoju i spokoju obserwatorów tej sytuacji. W podobnych sytuacjach myślimy: ,,co za koszmarne dziecko” lub ,,co za koszmarna matka” w zależności od tego, które z nich jest bardziej krzykliwe lub wymuszające.

Matki często po raz pierwszy są konfrontowane z trudnościami swoich dzieci, kiedy te zaczną chodzić do przedszkola. Instytucja przedszkola staje się wówczas miejscem, które daje feedback na temat tego, z czym dziecko sobie nie radzi oraz na ile są to trudności wychowawcze, a na ile emocjonalne lub genetyczne. Nieświadoma matka to zagubiona matka. Warto zastanowić się, jak zrozumieć emocjonalne trudności dziecka. Czasami pomocna może być refleksja nad wewnętrznym światem matki – nad jej lękami, historią życiową, nieświadomymi pragnieniami, oczekiwaniami. To wszystko bowiem silnie wpływa na sposób przeżywania świata przez dziecko – na jego wycofanie ze środowiska rówieśników, zainteresowanie nim lub próbę kontrolowania go.  Często okazuje się, że to w jaki sposób matka przeżywa świat wpływa na sposób odbioru rzeczywistości przez jej dziecko.

Nieświadoma matka to bezradna matka

Emocjonalne problemy dziecka mogą być odzwierciedleniem oczekiwań, lęków, frustracji czy pragnień matki.

Ewelina i Lena

Ewelina ma 32 lata. Żyją z mężem dość skromnie. Oboje pracują na średnim szczeblu w korporacjach. Parę lat temu kupili mieszkanie znacznie oddalone od centrum Warszawy. Odkładali staranie się o dziecko, ponieważ uważali, że nie stać ich na jego utrzymanie. Ewelina podjęła decyzję o zajściu w ciążę, gdyż widziała, że jej znajomi decydują się na dzieci i pomyślała, że jeśli to jest norma społeczna oni także powinni się zdecydować, zanim będzie za późno. Był to czas, kiedy znacznie lepiej szło jej w pracy, miała nawet awansować. Obawiała się jednak lepszego stanowiska. Bała się, że może sobie nie poradzić, że przerosną ją oczekiwania innych, że będzie musiała zarządzać niewielką grupą osób. Nigdy dotąd nie miała takiego doświadczenia, a jej rodzice, odkąd pamiętała, żyli bardzo skromnie, gdyż uważali, że zmiana pracy mogłaby być dla nich zbyt ryzykowna. Woleli zarabiać mniej, ale mieć pracę pewną i stałą, woleli mieć mniej, aby zbyt wiele nie stracić.

Bezpieczna stabilizacja

Ewelina w głębi duszy myślała podobnie jak rodzice. Cieszyła się z przyszłego awansu, ale bała się wyzwań. Rodzice Eweliny niejednokrotnie mówili jej, że praca na etacie na niskim szczeblu daje możliwość przetrwania w świecie pełnym nieoczekiwanych zmian. Mąż Eweliny, Marek, choć powtarzał, że ważne by oboje wspinali po szczeblach kariery i zarabiali więcej, w swojej firmie raczej pozostawał w cieniu. Na informację o awansie Eweliny zareagował pozorną radością, a w rzeczywistości – usilnie skrywanym lękiem. Ewelina widziała w nim obawy, które zderzyły się z jej własnymi.

Żal, ulga, lęk

Tuż przed tym, kiedy miała awansować okazało się, że jest w ciąży. Odetchnęła z ulgą – teraz zajmie się dzieckiem i nie będzie musiała podejmować istotnych decyzji. Jednak w głębi siebie poczuła, że szansa na lepsze życie przepadła i ciężko jej będzie znów zaczynać wszystko od nowa. Poczucie ulgi mieszało się z żalem, że być może już nigdy nie będzie ja stać na wakacje, na lepsze mieszkanie. Marek z kolei czuł, że Ewelina go nie prześcignie, że nie będzie pracowała na wyższym stanowisku niż on –  wychował się w tradycyjnej rodzinie, w której mężczyzna zarabiający mniej niż żona stawał się jedynie jej marnym cieniem. A teraz Ewelina nie wymknie mu się do lepszego świata i będzie mógł z nią żyć stabilnie już zawsze. Z drugiej strony doskwierało mu to, że nie może zaproponować jej lepszego życia, czuł się przegrany i wciąż martwił się tym, czy dziecko wychowają w podobnej szarości, w jakiej sami się wychowali.

Świadoma matka wychowa świadome dziecko.

Nieświadoma matka nie potrafi stawiać dziecku granic. W świecie bez wyraźnych zasad, małe dziecko czuje się zagubione.

Bezstresowe wychowanie

Ewelina urodziła Lenkę. Kiedy dziecko pojawiło się w domu cała szarość na chwilę minęła. Ewelina miała wrażenie, że w Lenie jest życie, energia – to do czego ona ani Marek nie mieli w sobie dostępu. Obserwując Lenę czuła, że żyli z Markiem zamrożeni psychicznie. Patrzyła na córkę jak na obietnicę lepszego świata. Kiedy Lena miała 2 lata i zaczęła eksplorować świat, Ewelina, nieświadoma matka, na wiele jej pozwalała: na rozrzucanie owoców wokół, wyjmowanie garnków z szafek, na darcie książek.

Chciała, aby Lena miała możliwość poznawania świata bez skrępowania, inaczej niż ona w dzieciństwie, które zapamiętała jako czas opresji, zasad, nieustannych pouczeń matki. Miała wrażenie, że jej wewnętrzna odwaga, siła znalazły ujście w Lenie, która mogła rozwijać się bez ograniczeń. Mogła jeść kiedy chciała i co chciała, bawić się z matką w każdej chwili, wyjść z wózka, kiedy tylko zapragnęła. Pragnienia Leny stały się istotą życia Marka i Eweliny – krążyli wokół niej, ścierali plamy po rozgniecionych owocach, zbierali rozrzucone garnki. Ewelina coraz częściej czuła się zmęczona każdym dniem, ale chciała by Lena miała możliwość lepszego życia, wydostania się z szarości. Dziewczynka wydawała się matce władcza, co ją cieszyło, gdyż wydawało jej się być gwarancją na to, że Lena poradzi sobie.

Dwa światy

Pierwsze problemy pojawiły się w przedszkolu, kiedy przedszkolanki zaczęły mówić Ewelinie, że Lena wymusza posłuszeństwo na dzieciach i opiekunkach, że chce aby zajęcia odbywały się na jej zasadach. Kiedy świat nie dostosowuje się do jej pragnień, Lenka wpada w złość, jest przerażona tym, jak różni się przedszkole od jej domu: tu nie je się rękoma, nie wyrzuca się jedzenia poza talerz, nie można drzeć książeczek, a przedszkolanka nie patrzy na nią z całkowitą aprobatą i łagodnością tak, jak to robi matka. Ewelina, słysząc uwagi pań z przedszkola miała wrażenie, że jej dziecko jest nielubiane i traktowane w opresyjny sposób, tak samo jak ona była traktowana w dzieciństwie, kiedy matka z surowością zwracała jej uwagę i beształa za każdy przejaw spontaniczności. Dlaczego przedszkolanki nie cenią spontaniczności Lenki, czemu próbują ją ograniczyć i narzucić swoje zasady?

Świadoma matka szczęśliwa matka.

Lęk i poczucie winy to potężni wrogowie szczęśliwego macierzyństwa. Nieświadoma matka, która nie potrafi określić własnych potrzeb często pada ofiarą poczucia winy.

Poczucie winy

Ewelina, jako nieświadoma matka, czuła się zupełnie pogubiona – chciała czegoś lepszego dla dziecka. Miała wrażenie, że wraz z córką są wojowniczkami o wolność Lenki i walczą z nieprzychylnym światem, który dąży do tego, by historia Eweliny się powtórzyła. Tylko że zmęczenie ciągłym towarzyszeniem Lenie i sprzątaniem po niej, było coraz bardziej męczące. Do tego stopnia, że Ewelina przestała czytać ulubione książki i zasypiała już o 20.00. Wtedy Marek opiekował się Lenką. Czasami, nie mogąc znieść władczości córki, irytował się i krzyczał. Potem czuł się winny, przepraszał córkę i starał się jej zrekompensować to, że się na nią zezłościł. Lenka wydawała się być pogubiona w tym, czy jeśli rozrzuca jedzenie i książki po mieszkaniu to jest grzecznym czy niegrzecznym dzieckiem, bo tata nie określił, czy to co robi jest dobre czy złe. Marek czasami sam nie wiedział, czy takie zachowanie Leny to już przesada, czy może powinien traktować je z wyrozumiałością i sympatią.

Brak poczucia własnej wartości

Dlaczego Lenka w przedszkolu była upominana i miała doświadczenie, że jej zabawy męczą mamę do tego stopnia, że zasypia wcześniej niż ona? Dlaczego Ewelina nie mogła czerpać przyjemności ze swojego życia i Lena stała się absolutną osią jej życia? Czemu Markowi było tak trudno stawiać granice córce, choć wielokrotnie go irytowała do tego stopnia, że wychodził z pokoju, żeby nie krzyknąć?

Ambicje matki

Ewelina często miała wrażenie, że nie zasługuje na uwagę innych, nie zasługuje na lepsze stanowisko. Nieświadomie chciała, aby Lenka mogła w życiu osiągnąć znacznie więcej. Widziała w niej potencjał, którego jej samej brakowało – w głębi duszy bardzo krytycznie oceniała swoje możliwości, wciąż potępiając siebie za to, że jest niezdolna do lepszego życia. Właściwie wszystkie krytyczne uwagi matki padały na podatny grunt i Ewelina, w pewnym sensie, postrzegała siebie jako ziemię jałową.

Natomiast Lenka wydawała się jej istotą bez ograniczeń – czemu zaprzeczały przedszkolanki, które widziały w Lence dziecko bardzo zagubione, które samo nie wie, czy może drzeć książki, brudzić się, czy świat zewnętrzny poza jej domem jest złożony tylko z zakazów. Ewelina przy Lenie czuła się szara i nijaka, miała wrażenie, że córka ma w sobie władzę, więc poradzi sobie w przyszłości. Tylko przedszkolanki próbowały ukrócić tę władzę. Po co? Aby pokazać Lence, kto tu rządzi, czy żeby pokazać dziecku, jak wygląda rzeczywistość poza domem? (…)

Druga część artykułu TUTAJ

 

Summary
Nieświadoma matka. Bezradne dziecko.
Article Name
Nieświadoma matka. Bezradne dziecko.
Description
Doświadczenia życiowe i emocje matki mają ogromny wpływ na rozwój psychiczny dziecka. O tym, jak nieświadomość własnych potrzeb, lęk, frustracja i poczucie osamotnienia matki mogą uprzykrzyć macierzyństwo i niekorzystnie odbić się na dziecku, pisze Nina Turek ­- psychoterapeutka dzieci, młodzieży i dorosłych, z Ośrodka Psychoterapii i Coachingu Inner Garden w Warszawie.
Author
Publisher Name
Portal Zdrowia Dziecka
Publisher Logo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *